niedziela, 30 marca 2014

Od Veroniki CD Ben

Po kolacji poszłam od razu spać.
Obudziły mnie poranne promienie słońca sączące się przez zasłony. Lekcje zaczynałam po śniadaniu, więc miałam trochę czasu dla siebie. Ubrałam się i poszłam w stronę dziedzińca. Usiadłam na ławce. Wystawiłam twarz do słońca. Posiedziałam przez jakiś czas w ciszy. W końcu postanowiłam wejść do środka. Była akurat pora śniadania, więc poszłam do Wielkiej Sali. Usiadłam przy stole Hufflepuff'u. Przez jakiś czas wszyscy jedli w ciszy. Potem przyszła pora na lekcję obrony przed czarną magią. Co roku nauczyciel się jednak zmieniał, więc nie miałam pojęcia, na kogo dziś trafię. Weszłam do sali.
-Siadajcie.-odezwał się Alastor Moody, który najwidoczniej w tym roku będzie naszym nauczycielem. Zaczął prowadzić lekcję. Straciłam poczucie czasu, wpatrując się w widok za oknem. Lekcja dobiegła końca. Wszyscy zbiegli po schodach. Nagle wpadłam na jakiegoś chłopaka. Miał brązowe włosy. Na szacie zauważyłam emblemat z wężem.
-Uważaj jak leziesz.-warknął. Oparłam się o ścianę. Chłopak uśmiechnął się nieprzyjemnie.
-Odwal się od niej Lucas.-usłyszałam za jego plecami. Ktoś go ode mnie odsunął. Claire.
-Od kiedy się za nimi wstawiasz?-prychnął Lucas.
-Nie powinno cię to interesować. A teraz spadaj.-dziewczyna machnęła ręką w jego stronę. Chłopak wywrócił oczami i sobie poszedł.
-Dziękuję.-powiedziałam.
-Nie ma sprawy.-odpowiedziała Claire. Poszłyśmy korytarzem. Wpadłyśmy na kogoś.
-Cześć.-przywitał nas chłopak, którego jasne włosy sterczały na wszystkie strony.
-Cześć Ben.-przywitała się Claire.
-Chciałem ci powiedzieć, że za chwilę mamy trening Quidditcha.
-Dobra. Chodźmy.-odeszli razem. Claire jeszcze przez chwilę pomachała mi ręką. Odmachałam i ruszyłam do zielarni.

<Ben?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz