poniedziałek, 31 marca 2014

Od Cat Cd. Lucas

- Claire - przedstawiła się dziewczyna, odwzajemniając uścisk. Uśmiechnęłam się.
- Idziemy ? - spytałam. Dziewczyna kiwnęła głową. Ze spokojem weszłyśmy do sali Eliksirów. Snape'a jeszcze nie było.
- Kicia przyszła - przywitał się z krzywym uśmiechem jakiś ślizgon.
- Spadaj - mruknęłam, szukając wolnego miejsca w jakimś strategicznym miejscu.
- I jeszcze dostała pazurków - zaśmiał się chłopak. Nie wytrzymałam. Szybkim ruchem zdzieliłam go podręcznikiem w ten pusty, zakuty łeb. Poczułam czyjąś chłodną rękę na karku.
- Co to ma być za bicie ? - spytał równie zimny, bez emocjonalny ton. Severus Snape. Lub jak kto woli - Emo - Napiszesz na jutro wypracowanie na temat... - Przerwało mu czyjeś głośne wejście. Stanął w nich jakiś chłopak. Blond włosy stały na wszystkie strony.
- Przepraszam za spóźnienie - powiedział, kierując wzrok na Snape'a.
- Benjamin prawda ? - spytał chłodnym tonem. Chłopak tylko kiwnął głową. Wydawał się starszy niż 16 lat.
- Siadać wszyscy - rozkazał tylko nauczyciel, wracając do biurka. Przysiadłam przy jednym ze stołów. Sama. Simon zaczynał lekcje po śniadaniu. Lekcja minęła tak jak zwykle. W pośpiechu wybiegłam z sali i skierowałam się w stronę Wielkiej Sali. Usiadłam razem z resztą krukonów.
- Jak tak ? - przywitała się Lucy, siadając koło mnie.
- Nawet nie tak źle - skinęłam głową. Resztę śniadania, przesiedziałyśmy prawie w ciszy, zamieniając tylko parę słów. Marcus siedział z jakimiś innymi chłopakami a Simon razem z siostrą. Wyglądał komicznie. Olbrzym między młodszymi dziećmi. Mam nadzieję, że to nie potrwa długo. Kiedy skończyłam, umówiłam się jeszcze z Lucy i podeszłam do chłopaka.
- Cześć Simon - uśmiechnęłam się. Zdziwiony uniósł wzrok.
- Hejka - odpowiedział.
- Idziesz na transmutację ? - spytałam - Czy mam na ciebie jeszcze poczekać ?
- Już idę - wstał z ławki, zahaczając o coś szatą. Rozległ się dźwięk rozrywanego materiału - Nosz kurdę. - Zaśmiałam się cicho.
- Zdarza się. Chodź już - chwyciłam go za nadgarstek, wyprowadzając z sali.
- Kiciuś idzie - zaśmiał się ktoś.
- Spadaj Lucas - warknął Simon, mocniej chwytając mnie za rękę.
- Zamknij się rudzielcu - odwarknął mu tamten.
- Głuchy jesteś ? - spytałam - Spadaj zanim się wkurzę.
<Lucas?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz