wtorek, 8 kwietnia 2014

Od Cat Cd. Veronica, Claire

Claire lekko się skrzywiła.
- Całkiem dobrze - mruknęła w odpowiedzi i odeszła. Spojrzałam pytająco na Simona. Wzruszył tylko ramionami.
- Chodź już - westchnęłam, wchodząc do Wielkiej Sali. Usiadłam przy stole krukonów.
- Jak życie ? - spytała Lucy, siadając koło nas.
- Nic nie mów - zaczęłam grzebać widelcem w jedzeniu.
- A jej co sie stało ? - spytał jakiś chłopak, siadając naprzeciwko mnie. Chyba miał na imię Max czy jakoś tak.
- Nic mi nie jest - odpowiedziałam. Do Sali wleciały sowy. Nawet nie szukałam swojej płomykówki. I tak jej nie znajdę.
- Cat ! - uniosłam głowę, idealnie by zobaczyć szpony Flami wyciągnięte w moją stronę. 
- Jezu ! - krzyknęłam, uchylając sie przed nimi.. Sowa przysiadła przed moim talerzem, patrząc na mnie swoimi dużymi oczami. W dziobie trzymała kremową kopertę z moim imieniem. To było wyzwanie. Ostrożnie wyciągnęłam rękę w jej stronę. Zmierzyła mnie wzrokiem "Jeśli posuniesz tą rękę jeszcze o kawałek, skończysz bez palców." Bez ryzyka nie ma zabawy. Szybkim ruchem wyrwałam kopertę. Pisk rozniósł się echem po całej Sali. Zerwałam się z miejsca i osłaniając głowę, wybiegłam na korytarz. Wściekła sowa leciała za mną.
- Flami!!! - zawołałam. Zwierzę przysiadło na parapecie, obserwując mnie uważnie - Wracaj do siebie. Obiecuję, że do ciebie przyjdę - uśmiechnęłam się. Sowa spojrzała na mnie podejrzliwie i odleciała. Schowałam list do kieszeni i wróciłam do Wielkiej Sali. Przed drzwiami czekała na mnie Veronica. Na jej ramieniu siedział uroczy puchacz.
- Pomóc ci z twoją sową ? - spytała.
- Nie wiem czy coś da się z nią zrobić - potarłam rany na rękach.
- Spotkamy się po lekcjach w sowiarni ? - zaproponowała.
- Dobrze. I dzięki - uśmiechnęłam się - Do zobaczenia - pomachałam jej, idąc na lekcje.
<Veronica ? Jak nasza lekcja w sowiarni? Claire? Bardzo się ośmieszyłam?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz